sobota, 21 marca 2026

"Mimika" Sebastian Fitzek

Nikt nie zna nas tak dobrze, jak my sami, dopóki nie stracimy swojej tożsamości. Mając umiejętności pozwalające odzyskać samego siebie wydaje się niemożliwe, aby mieć wątpliwości co do swoich słów. A jednak...


Czy mogła to zrobić?

Hannah jest specjalistką od mimiki. Zwraca uwagę na najdrobniejsze zmiany w spojrzeniu czy ruchu mięśni twarzy swoich rozmówców. Nie może jedynie patrzeć na własną twarz. Teraz jednak będzie musiała. Została bowiem porwana przez człowieka, który uciekł z więzienia. Mężczyzna pokazał jej nagranie, na którym Hannah przyznaje się do zabicia swojej rodziny. Czy naprawdę była do tego zdolna? Przed porwaniem była operowana i po narkozie straciła pamięć. Nie chce wierzyć, że skrzywdziła męża i dzieci, ale nie ma pewności. W dodatku obawia się o swoje życie - jest przecież z niebezpiecznym człowiekiem. I prawdopodobnie nikt nie wie, gdzie się znajdują. Hannah musi poddać swoje zeznanie analizie, aby udowodnić swoją niewinność lub pogodzić się z winą. Zastanówmy się jednak - czy można rozpoznać psychopatę w samym sobie? 
Do jakiej prawdy dojdzie Hannah? Czy będzie miała ona jednocześnie związek ze sprawą, którą prowadziła przed operacją - związaną z człowiekiem, który morduje niewinne dzieci? Dlaczego to robi? Tego specjalistka od mimiki też nie pamięta.

Oszukać samą siebie

Hannah od początku nie wierzy w swoją winę. Czuje, że nie byłaby zdolna pozbawić życia swoich najbliższych. Przecież zrobiłaby wszystko dla ich dobra!
A jednak zobaczyła nagranie, na którym szczegółowo opowiada, jak popełniła zbrodnię. Choć nic nie pamięta, ma przeczucia co do siebie i silną potrzebę odkrycia prawdy. Bo jeśli faktycznie jest winna, to czy zasługuje na dalsze życie? Kierując się wskazówkami z nagrania, kobieta ucieka porywaczowi i wyrusza na poszukiwanie swojej przeszłości. Droga ta jest wyboista, a Hannah odkrywa fakty, które coraz bardziej ją przerażają. "Mimika" to nie zwyczajne odkrywanie prawdy. To podróż po najmroczniejszych zakamarkach własnej duszy. Jedyną szansą na ocalenie jest zmierzenie się ze swoimi demonami. Nie ma jednak pewności, że ocalenie w ogóle jest możliwe...
Choć najważniejszą postacią powieści jest Hannah, to Sebastian Fitzek każdemu bohaterowi poświęcił uwagę. Nawet ci, którzy z pozoru odgrywają małą rolę, mają niepowtarzalny charakter i własne rozterki (jest jednak bohater, którego historię chciałabym poznać jeszcze dogłębniej).
Specjalistka od mimiki nie jest jedyną osobą w tej powieści, która próbuje odnaleźć siebie. Bohaterowie szukają prawdy i sensu w życiu, a ich wnioski często przerażają. Wprowadzając kolejne postacie, autor miesza czytelnikom w głowach i wyprowadza nas w pole. Jednocześnie stworzył opowieść pełną szczegółów, które pozwalają podążać w kierunku prawdy. Możemy sami analizować zachowania bohaterów i próbować rozwiązać zagadkę. Mnie ta sztuka się nie udała, choć miałam naprawdę wiele teorii, co mogło się przytrafić rodzinie Hannah. Wiedząc, jak drobiazgowy potrafi być Sebastian Fitzek (zobacz moje opinie o innych książkach), zwracałam uwagę na wszystko, łącznie z każdym zbyt szybkim mrugnięciem okiem. Wszak Hannah jest specjalistką od mimiki, więc dlaczego nie miałoby to mieć znaczenia? 
Mimo usilnych starań po raz kolejny dałam się zaskoczyć, a po przeczytaniu ostatniej strony długo nie mogłam dojść do siebie.
Jednocześnie czuję pewien niedosyt. W "Mimice" pojawiają się wątki, które prosiły się o rozwinięcie i postacie, których było za mało. A może właśnie nie? Ta historia bardzo mnie poruszyła i chciałam wiedzieć wszystko o wszystkich, ale może było by tego aż za dużo? Na niespełna 400 stronach nie mamy nawet chwili na oddech. Cały czas coś się dzieje, a zło czaić się może za każdym rogiem. Fitzek nie bawi się w zbędne opisy, jednocześnie doskonale tworząc zarówno postacie, jak i świat, w którym żyją. Pozwala czytelnikowi zżyć się z bohaterami, zrozumieć ich. A potem łamie serce...

Emocje nie do ukrycia

Ze względu na profesję Hannah, w "Mimice" często szczegółowo opisany jest wyraz twarzy bohaterów (choć nie zawsze, co trochę mnie czasem zaskakiwało). Ci jednak próbują ukrywać emocje. Ja nie byłam w stanie. Czytanie tej historii dostarczyło mi taką dawkę adrenaliny, że po prostu nie dało się zachować kamiennej twarzy. Książka jest pełna zaskakujących zwrotów akcji, a wiele sytuacji doprowadzało mnie do skrajnych emocji - byłam wściekła, zszokowana, a niektóre sceny wycisnęły z moich oczu łzy, co nie zdarza się często.
Autorowi to jednak nie wystarczało. Niepozostawiającą obojętnym fabułę, doprawił rozterkami postaci, które zmuszają do przemyśleń i poruszają. Bo jak przejść do porządku nad historią matki, która drży o własne dziecko? Czy można nie przejąć się człowiekiem, który wie, że niezależnie od wszystkiego, ktoś będzie cierpiał, ale musi podjąć decyzję?
Jakby komuś było jeszcze mało, to "Mimika" porusza temat skłonności do zachowań psychopatycznych, ukazuje motyw wyboru mniejszego zła i bezgranicznej miłości, która nie pozwala przyjąć do wiadomości prawdy.
Wszystkie te wątki sprawiały, że nie potrafiłam odłożyć lektury na później. Chciałam teraz, już, natychmiast wiedzieć, co się dzieje i czy nie stała się kolejna tragedia. Czytałam pełna obaw. Na każdym kroku spodziewałam się kolejnej masakry. A mimo to najgorsze przyszło absolutnie niespodziewanie. 
Ta opowieść zostanie ze mną jeszcze długo. Po przeczytaniu "Mimiki" mam mętlik w głowie i mnóstwo przemyśleń o życiu. Zdecydowanie nie polecam tej książki osobom o słabych nerwach. To kawał naprawdę mrocznego thrillera psychologicznego, który nie zostawia na czytelniku suchej nitki. Nie będzie łatwo się teraz pozbierać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

"Rewers" Adam Widerski

Człowiek to istota wielowymiarowa. Każdy z nas ma co najmniej dwie twarze, które pokazuje w zależności od sytuacji. Inaczej zachowujemy się ...