poniedziałek, 5 stycznia 2026

"Matrioszki" Adam Karczewski

Większość uczniów była kiedyś na wagarach. Nie wszyscy jednak wpakowali się w aferę polityczną, przez którą ich życie było zagrożone.


Problematyczni uczniowie

Były wojskowy chcący prowadzić spokojniejsze życie idzie uczyć w szkole historii. Co może pójść nie tak? Tomasz Tomasik przekonał się, że całkiem sporo, kiedy dowiedział się, że dwóch jego uczniów popełniło samobójstwo. Doświadczenia z poprzedniej pracy każą mu zacząć na własną rękę szukać odpowiedzi, co się wydarzyło. Zamiast tego znajduje kolejne pytania, a zagrożonych jest coraz więcej osób. Czy uczennice, które w międzyczasie zniknęły bez śladu, odnajdą się żywe? Nie jest to oczywiste, kiedy sprawa dotyczy afery z udziałem polityków. I to tych, będących u szczytu władzy. Jednak Tomasik nie obawia się żadnych kłopotów i wejdzie w każde bagno, żeby tylko rozwiązać tę sprawę.

Cóż tam, panie, w polityce?

W powieści "Matrioszki" świat polityki międzynarodowej jest bardzo zawiły i pełen negatywnych postaci. Władza zrobi wszystko, aby ukryć swoje poczynania, a chcąca zaspokoić ciekawość młodzież jeszcze nie wiedziała, w co się wpakuje. To bardzo długa książka, ale po pierwszych rozdziałach czułam, że pójdzie szybko. Zapowiadało się świetnie, chociaż pojawiło się tylu bohaterów, że trochę się obawiałam, czy się nie pogubię.
I faktycznie się pogubiłam, ale nie w postaciach. Zaczynając książkę tak mocnymi akcentami, Adam Karczewski postawił sobie wysoko poprzeczkę. Czuć było, że chciał utrzymać napięcie. Niestety się to nie udało, bo zaczął za bardzo mieszać. Ta opowieść byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby nie została tak bardzo skomplikowana. Namnożenie wątków i coraz dziwniejsze zwroty akcji sprawiły, że stała się nielogiczna, a ja, zamiast czekać na zakończenie w napięciu, czułam się coraz bardziej zdegustowana. Ostatecznie doczytałam tylko dlatego, że chciałam wiedzieć, jakie rozwiązanie tej intrygi wymyślił autor. Czy było warto? Nie za bardzo. Mogłam ten czas poświęcić na coś zupełnie innego, np. przeczytanie dwóch innych książek (bo ta byla naprawdę okrutnie długa).
Jeśli lubisz książki z wątkiem politycznym, to lepiej sięgnij po inną. Dobre fragmenty tej powieści nie rekompensują słabych elementów.

2 komentarze:

  1. Zazwyczaj trzymam się z daleka od polityki w książkach, ale ten początek z byłym wojskowym w szkole brzmiał naprawdę obiecująco. Szkoda, że autor przekombinował z fabułą. Dobrze wiedzieć, że nie warto poświęcać na to aż tyle czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten początek dał mi nadzieję na coś naprawdę świetnego. Byłam mega ciekawa, co się będzie działo dalej. Szkoda, że potem akcja siadła :(

      Usuń

Polecany post

„Najszczęśliwsza” Max Czornyj

Byliście kiedyś tak szczęśliwi, że bardziej się już nie da? Co Was najbardziej uszczęśliwia?