czwartek, 22 stycznia 2026

"Kolekcjoner lalek" Katarzyna Bonda

Zbrodnia sprzed lat nie dla każdego się przedawnia. Czasem stare demony powracają i trzeba kolejny raz stawić im czoła. Kto wygra tę potyczkę?

Wyścig nie tylko z czasem

W każdej sprawie kryminalnej czas ma ogromne znaczenie. Nigdy nie ma pewności, że znaleziona ofiara będzie jedyną. Zawsze jest nadzieja na odnalezienie zaginionej osoby. Dlatego policji nie spodobało się, że Lena chce mieszać się w to śledztwo. Czy młoda policjantka pomoże, czy zaszkodzi? Jaki wpływ na sprawę będzie miał podkaster szukający guza?
Zacznijmy jednak od początku. Zginęła córka finansisty - znanego, cenionego, bogatego człowieka. Mężczyzna nie będzie przebierał w środkach. Zrobi wszystko, aby odnaleźć sprawcę. Lenie na szybkim zamknięciu śledztwa zależy, bo zagrożone są inne młode dziewczyny. Policjantka powinna uważać, aby nie przekroczyć swoich kompetencji, jednak nie omieszka wykorzystać faktu, że w jej rodzinie jest więcej gliniarzy. Tylko czy ojciec i brat jej pomogą? Wszyscy zachowują się, jakby chcieli chronić biedną, nieporadną dziewczynkę przed całym złem. Kobieta musi udowodnić, że potrafi sobie poradzić.

Nie takie słabe kobiety

Choć ciekawiło mnie, kto jest sprawcą i dlaczego zabija, to ciężko było dobrnąć do końca. Katarzyna Bonda skupia się na wielu szczegółach, opisując otoczenie. Często zastanawiałam się, po co mi wiedza, która została mi przekazana na kilku stronach. Przez zbyt długie opisy książka traciła tempo. A kiedy akcja się rozwijała, częściej miałam do czynienia z bohaterami. I to nie było wiele lepsze. Mężczyźni w powieści "Kolekcjoner lalek" są bezczelni i uważają się za lepszych od kobiet. Zarówno rodzina, jak i koledzy z policji traktują Lenę z góry i poniżają. Nie lepsza jest koleżanka z pokoju, której nie lubiłam już od pierwszej wypowiedzianej przez nią kwestii. Główna bohaterka została za to wykreowana na superbohaterkę. Poświęca się dla pokrzywdzonych kobiet, jest geniuszem i zawsze wie, gdzie powinna się znajdować. Popełniła tylko jeden błąd, który... uratował jej życie.
W życiu codziennym jest tak mało kobieca, jak to możliwe. Jej ubiór, makijaż, a także podejście do życia krzyczą "Nie jestem jak każda kobieta". Lena ma też problem z urodą, który moim zdaniem był absolutną przesadą. Bardziej jednowymiarowa już być nie mogła!
Samo śledztwo było intrygujące i wcale nie takie proste do rozwikłania, a to, co wydarzyło się na końcu, zaskoczyło mnie. Problem w tym, że ważnym elementem fabuły były postacie, które wyjątkowo mnie irytowały. "Kolekcjoner lalek" to pierwsza część serii o Lenie Silewicz, czego do końca nie czułam. Jej historia i rodzina zostały przedstawione tak, jakby autorka odnosiła się do wydarzeń z poprzedniej książki. Nie był to mój pierwszy kontakt z twórczością autorki i pamiętam, że poprzednie spotkanie również nie było moim ulubionym. Katarzyna Bonda tworzy ciekawe opowieści, ale ilość opisów i sposób kreacji postaci nie są dla mnie niestety. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

„Najszczęśliwsza” Max Czornyj

Byliście kiedyś tak szczęśliwi, że bardziej się już nie da? Co Was najbardziej uszczęśliwia?