środa, 6 stycznia 2021

„Ślepy instynkt” Andreas Winkelmann

Udało mi się skończyć!!! Wiele się ostatnio działo i z czytaniem byłam trochę ‘do tyłu’. O ile można tak powiedzieć o przyjemności. Ale brak czasu nie był jedynym powodem, przez który przeczytanie „Ślepego instynktu” zajęło mi sporo czasu. W książce pojawia się wątek, przez który musiałam robić przerwy, żeby ochłonąć. Jaki? Już mam wszystko mówię.



Nietypowe działanie

Książka wydaje się być niezbyt oryginalna: ktoś porywa małą niewidomą dziewczynkę, sprawca pozostaje nieuchwytny, a po 10 latach sytuacja się powtarza. Jedynym problemem jest rozwiązanie zagadki, czy to ten sam sprawca, czy może naśladowca? W działania policji miesza się brat pierwszej ofiary, który może narobić kłopotów. Czy tak się stanie? Zobaczymy. Ale zanim się o tym przekonamy poznajemy jeszcze jedną postać. Autor przedstawia nam postępowanie porywacza. I tu zaczyna się robić ciekawie. Mężczyzna hoduje jadowite stworzenia i ogląda jak zabijają ofiarę. Najlepiej ślepą ofiarę, by ta nie mogła zobaczyć zagrożenia. Jego postępowanie jest przerażające, a zarazem bardzo ciekawe. Jednak mam mieszane uczucia. Brakowało mi na początku ostrzeżenia, że opisy mogą silnie działać na wyobraźnię. Przez to właśnie musiałam robić przerwy, dlatego, mimo że książka jest niezła, nie polecam osobom z fobią zwierzęcą; wszystko jedno czego się boicie.

 

"Najbezpieczniejsze miejsce na świecie znajduje się za tobą!"

 

Zobaczyć niewidziane

Próbowaliście kiedyś przemieszczać się z zamkniętymi oczami? Mi się zdarza po pokoju, w którym sama wszystko ustawiłam. Natomiast nie wyobrażam sobie tak chodzić po obcym pomieszczeniu. Właśnie dlatego porywacz w powieści „Ślepy instynkt” jest tak okrutny. Bo porywa małą, niewidomą dziewczynkę i przetrzymuje ją w nieznanym jej pomieszczeniu, w którym dodatkowo jest niebezpiecznie. Muszę przyznać, że na moją wyobraźnię bardzo to podziałało. Zwłaszcza, że zostało bardzo obrazowo opisane, a w śledztwo zaangażowani zostali niezwykle barwni i wyraziści bohaterowie. Choć czasem trochę chyba zaginali czasoprzestrzeń (albo w jednej chwili działo się baaardzo dużo rzeczy). Jednakże to nie zniszczyło tej niezwykle poruszającej gonitwy za niewidocznym porywaczem i niewidomą dziewczynką, która w każdej chwili może pożegnać się z życiem więc i policjanci muszą zaryzykować swoje życie. Z jakim skutkiem? To się ma dopiero okazać.

 

Pożegnanie z przeszłością

Wspomniałam już, że policja widzi związek między porwaniem i sprawą sprzed dekady? I tak, rodzina pierwszej dziewczynki zostaje znaleziona, a jej brat postanawia na własną rękę rozprawić się z oprawcą siostry. Mnie to w ogóle nie dziwi, chyba też bym chciała wymierzyć sprawiedliwość będąc na jego miejscu. Tylko czy to nie utrudni śledztwa? Przecież nieopatrznie może uniemożliwić schwytanie sprawcy. Ale każdy radzi sobie inaczej i Max też ma swoją metodę. Tak samo, jak porywacz, który z jakiegoś powodu wrócił i rodzice porwanej. To wszystko wiąże się z silnymi emocjami i tak też zostało przedstawione. Właściwie wszystko się zgadza (poza tym, o czym pisałam wcześniej). Każde przeżycie, odczucia, zachowania są jak najbardziej na miejscu. Choć ja osobiście bym  wykreśliła wątek romantyczny. Zupełnie nie rozumiem, czemu on się ciągle pojawia. Czy tak ciężko stworzyć kryminał bez miłości???

Na szczęście to już przeszłość i mogę się skupić na emocjach, które mi towarzyszyły podczas czytania. A że ich obecność jest ważna w takich historiach to nie mogę ocenić książki inaczej, niż tylko pozytywnie.

Eh, chciałabym. Niestety, o ile niedociągnięcia w treści są drobne, można je pominąć, to najważniejszego elementu zabrakło. Nie chcę tu spojlerować więc odpuszczę sobie szczegóły, ale czy ktoś z Was czytał i może mi powiedzieć DLACZEGO? Było naprawdę ciekawie, byłam niezwykle zaintrygowana tą historią i... na koniec wiem tylko, że nic nie wiem. Niezwykle tego żałuję, bo zapowiadało się na świetny początek roku! Ale Was i tak zachęcam do czytania, może znajdziecie to, czego ja nie zauważyłam.

26 komentarzy:

  1. Hm, sama nie wiem, szczerze mówiąc. Książka wydaje się niby ciekawa (mimo nieco utartych schematów), ale trochę brzydzą mnie wspomniane przez Ciebie jadowite zwierzęta. Panicznie boję się pająków (pewnie wśród owych zwierzaków, pajęczaki by królowały), więc czytanie o tym, jak pożerają ofiarę niezbyt by mnie ukontentowało. Troszkę też jestem niepewna w stosunku do zagadkowego zakończenia. Wolę, kiedy wszystko jest wiadomo - zwłaszcza jeśli w ręku dzierżę kryminał. Jeszcze pomyślę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem z pająkami właśnie i tak, lekko nie było. Ale poza samym zakończeniem (które może gdzieś jest, tylko jeszcze o tym nie wiem 😜) to czytało się naprawdę ciekawie i te schematy zostały bardzo oryginalnie przedstawione 😉

      Usuń
  2. Niestety, mimo bardzo ciekawej recenzji na książkę się nie skuszę - przyczyny jak u Ew. Pozdrawiam w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, pewnych rzeczy się nie przeskoczy 😉
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  3. Jeszcze zastanowię się nad lekturą tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie zastanawiaj się za długo, żebyś nie narobiła zaległości z innymi książkami 😁

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji czytać tej książki. Póki co nie planuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, w takim razie zerknę do Ciebie, żeby zobaczyć jakie plany realizujesz 😊

      Usuń
  5. Może kiedyś sięgnę i sprawdzę na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skórze nie polecam, ale jak przeczytasz, to się przekonasz dlaczego 😉

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, ale również mam mieszane uczucia co do niej. Jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej widząc gdzieś okładkę może sobie przypomnisz, na co się ewentualnie szykować 😁

      Usuń
  7. Z jednej strony książka wydaje się ciekawa, ale skoro piszesz, że najważniejszego zabrakło, to chyba szkoda mi czasu. Wolę uniknąć rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zależy co dla kogo jest najważniejsze. Może autor miał coś innego na myśli niż oczekiwałam 😉

      Usuń
  8. Czuję, że to nie do końca książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie do końca, to może do połowy spróbujesz? 😜

      Usuń
  9. Oooo, coś dla mnie! Ostatnio czytałam podobny kryminał thriller, chyba "Czyjaś córka" czy coś w ten deseń... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że będziesz miała okazję przeczytać i tę książkę 😊

      Usuń
  10. Mam mieszane uczucia co do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj przeczytać, żeby się upewnić, w którą stronę one bardziej zmierzają 😉

      Usuń
  11. Te opisy faktycznie mogą być straszne

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale obawiam się, że to raczej nie moje klimaty. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej już wiesz, co to za książka 😜

      Usuń
  13. A ja myślę, że mogłabym dać szansę tej książce. Ciekawa jestem czy odbiorę ją podobnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego ciekawa. Zastanawiam się, czy gdyby nie moja fobia to ocena byłaby inna 😉

      Usuń

Polecany post

„Nieboszczyk sam w domu” Alek Rogoziński

Do świąt zostało jeszcze trochę czasu, a ja już znalazłam prezent pod choinką. I to nie byle jaki prezent. Książka, z którą do Was dzisiaj p...