poniedziałek, 20 kwietnia 2026

"Dotknąć prawdy" Antoinette van Heugten

Rodzice często nie chcą słyszeć, że ich dziecko zrobiło coś złego, ale nie każdy posuwa się do czynów, jakich dopuszczają się bohaterowie tej powieści. 


Podejrzana choroba psychiczna

Wiadomość, że musi oddać syna na leczenie psychiatryczne w zakładzie zamkniętym, była ogromnym ciosem dla Danielle. Kobieta wie jednak, że to wszystko dla dobra chłopca. Do czasu, aż zauważa, że im dłużej trwa terapia, tym gorzej czuje i zachowuje się Max. W końcu chłopiec zostaje oskarżony o morderstwo. Czy chore psychicznie dziecko mogło zabić innego chłopca w szpitalu?
Danielle nie wierzy w to i robi wszystko, aby znaleźć dowody niewinności syna. Naraża nawet swoją karierę prokuratorską.
Do czego zdolna jest zdesperowana matka, aby chronić swoje dziecko? I jaką prawdę odkryje?
Danielle będzie szukała dowodów, że terapia bardziej szkodzi Maxowi niż pomaga. Tylko czy zdąży je znaleźć zanim sąd wyda wyrok?

Walka z czasem i systemem

Książka "Dotknąć prawy" jest podzielona na części, z których każda odkrywa inne tajemnice.
Najpierw poznajemy historię Maxa i obserwujemy, jak Danielle radzi sobie z faktami dotyczącymi jego choroby. Potem odkrywamy mroczne sekrety szpitala psychiatrycznego, do którego trafił chłopiec, aby na koniec dowiedzieć się, jak zginął Jonas.
Droga do tej okrutnej prawdy jest wyboista, a my do końca nie wiemy, czy fakty wyjdą na jaw przed zapadnięciem wyroku. Emocje towarzyszą nam od początku do końca, choć zmieniają się po śmierci Jonasa. Najpierw obserwujemy matkę, walczącą o normalną przyszłość chorego dziecka, a potem szukającą prawdy, która ją zadowoli. Nie mamy pewności, czy to, co odkryje, będzie satysfakcjonujące.
Ja do samego końca bałam się, że Danielle odkryje to, co jest dla niej niewyobrażalne - że Max jest mordercą. Kiedy pojawiało się coś, co wskazywało, że może jednak nie, czekałam w napięciu, czy okaże się to być fałszywym tropem.
Moją ciekawość i emocje studziło niestety zbytnie rozwleczenie akcji. Wiele scen było przeciągniętych, a niedopowiedzenia, które na początku intrygowały, z czasem stały się męczące. I nie były to tylko niedokończone sceny, których przerwanie ma zachęcić do czytania dalej, bo daje nadzieję, na nowe informacje. Tutaj wypowiedź bohatera, a nawet pojedynczy akapit były urwane, jakby autorka nie wiedziała, jakiego słowa użyć.
Nie jest to najgorsza książka z akcją opartą o postępowanie sądowe, jaką czytałam, ale nie porwała mnie całkowicie. Byłam ciekawa, jaka jest prawda, a finał tej historii bardzo mnie zaskoczył, co jest zdecydowanym plusem książki. Pojawiło się jednak trochę momentów, w których zwyczajnie się nudziłam i czekałam tylko, aż wrócimy do akcji. Nie rozumiem też, po co w tę opowieść został wpleciony wątek miłosny. Moim zdaniem nie zawsze musi się taki pojawić. Szczególnie, jeśli ma być potraktowany tak, jak w tym przypadku. Przez takie wstawki, których istnienia nie rozumiałam, czytanie powieści "Dotknąć prawdy" było sinusoidą - kiedy już myślałam, że jest intrygująco i nie oderwę się do końca, pojawiało się coś, co osłabiało mój zapał. Przedstawiona w książce historia jest dopracowana, logiczna i pokazuje trudne emocje postaci, jadnak nie jest pozbawiona wad.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

"Rewers" Adam Widerski

Człowiek to istota wielowymiarowa. Każdy z nas ma co najmniej dwie twarze, które pokazuje w zależności od sytuacji. Inaczej zachowujemy się ...