Traumy mogą kierować nami na różne sposoby. Bywa, że motywują do działania. Co z tego wyniknie?
Winny czy niewinny?
Bohaterka powieści "Auris", Jula, ciągle zadaje sobie to pytanie, bo prowadzi podcast, w którym udowadnia niewinność tych, w których winę nie wierzy. Zaczęło się jednak znacznie wcześniej, kiedy próbowała udowodnić niewinność swojego brata. Chłopak przyznał się do zgwalcenia Juli, a pobyt w więzieniu przypłacił życiem. Teraz kobieta wzięła na tapet sprawę fonetyka sądowego, oskarżonego o zabicie żony. Czy mężczyzna faktycznie jest niewinny? Czy można to udowodnić, skoro potrafi on modulować głos tak, aby ukryć kłamstwo? W co wpakuje się Jula dążąc do prawdy i jak to wpłynie na jej rodzinę?
W poszukiwaniu sprawiedliwości
Jula wybrała niełatwą profesję, pomimo trudnych przeżyć z przeszłości i skomplikowanego życia rodzinnego. Udowadnianie prawdy jest dla niej jednak najważniejsze. Dziewczyna wpakowała się w sprawę, która stanowi zagrożenie nie tylko dla niej, ale też jej najbliższych. Ta historia od początku trzyma w napięciu, a ogrom zwrotów akcji sprawia, że nie można oderwać się od czytania.
Byłam bardzo ciekawa pracy tego duetu. Znam pióro i historie wymyślane przez Sebastiana Fitzka więc czułam, że może być interesująco i mrocznie. Zupełnie nie wiedziałam natomiast, czego spodziewać się po Vincencie Klieschu. Teraz już wiem, że chcę więcej jego książek!
W "Auris" mamy świetne tempo akcji, przyjemny styl i ciekawie stworzonych bohaterów. Szczególnie interesujący jest Mathias Hegel. Fonetyk sądowy potrafi z dźwięków wyczytać naprawdę wiele! I nie są to rzeczy wymyślone na potrzeby fabuły. Kiedy się nad tym zastanowiłam, doszłam do wniosku, że faktycznie można wyciągać takie wnioski. Tylko trzeba słuchać uważnie.
Takie spostrzeżenia były interesującym dodatkiem do bardzo dobrej fabuły. Jedyne, czego mi brakowało, to wątek szefa Juli. Po tym, jaki program kazał jej prowadzić miałam nadzieję, że jego też dosięgnie sprawiedliwość. Nie był to jednak ważny element książki, po prostu ja się z typem nie polubiłam. Cały czas miałam natomiast mieszane uczucia w stosunku do Hegla. Nie byłam pewna, czy jest winny, czy nie. Po przeczytaniu całości wiem jedno - tego się nie spodziewałam!
Zanim jednak dotarłam do finału, dałam się zaskoczyć kilka razy. To naprawdę dobry, szokujący thriller psychologiczny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz