środa, 30 września 2026

"Zamknięte drzwi" Freida McFadden

Nie wystarczy zmiana tożsamości, aby zacząć zupełnie nowe życie. I nie zawsze jest to nasza wina. Ile trzeba będzie płacić za to, że urodziliśmy się w niewłaściwej rodzinie?


Córeczka tatusia

Nora jest odnoszącą sukcesy chirurżką. Kobieta nie założyła rodziny, ale ma powodzenie i kilku znajomych. Ma też mroczną tajemnicę, którą ukrywa przed światem. Kiedy była dzieckiem, wyszło na jaw, że jej ojciec jest seryjnym mordercą, przetrzymującym swoje ofiary w piwnicy domu. Choć minęło 26 lat, kobieta nie potrafi poradzić sobie z przeszłością, a teraz wszystko wraca. Dwie młode pacjentki Nory zostały zamordowane w sposób charakterystyczny dla jej ojca. Ten jednak wciąż jest w więzieniu za zbrodnie sprzed lat. Policja to nie jedyny problem Nory. Ktoś wie, jaka jest jej prawdziwa tożsamość i zaczyna łączyć morderstwa z chirurżką. Ta nie czuje się winna, ale świadomość tego, co robił ojciec sprawia, że Nora podważa swoją poczytalność.
Czy uda się odkryć prawdę zanim lekarka zwariuje? I czy ta prawda zmieni cokolwiek? Co będzie, jeśli okaże się, że to wszystko faktycznie się ze sobą łączy? Czy to Nora kontynuuje działania ojca, czy ktoś chce ją wrobić? Komu mogłoby zależeć na zniszczeniu jej?

Czy Freida może mnie jeszcze zaskoczyć?

Pewnie większość z was zetknęła się z twórczością Freidy McFadden. Autorka znana jest z plottwistów, których niemal nikt nie potrafi przewidzieć. Znając jej inne książki, także tym razem spodziewałam się ogromnego zaskoczenia. Zanim jednak przyszedł finał dostałam dawkę emocji i bohaterkę, która co chwilę ogląda się przez ramię, aby nie dać się zaskoczyć. Życie Nory wydaje się zwyczajne, ale absolutnie takie nie jest, co jest świetnie wyważone. Lekarka ma swoje rytuały, jak niemal wszyscy ludzie, ale każdy ruch ma ją chronić przed przeszłością. Przez całą fabułę akcja przeplata się z prostotą życia, co sprawia, że w każdej scenie czuć napięcie, mimo że nie dzieje się wiele.
Mieszają się też dwa czasy - dzisiejsze życie Nory i jej wspomnienia z dzieciństwa. Autorka pokazuje, jak bardzo pozory mogą mylić. Zło może czaić się wszędzie, nie tylko tam, gdzie się go spodziewamy. Znając poprzednie książki McFadden wypatrywałam czarnego charakteru podczas każdej interakcji między bohaterami. Wydawało mi się, że nic mnie nie może zaskoczyć. A jednak po raz kolejny autorce się udało! Choć wcale nie sprawia to, że ta książka stała się lepsza w moich oczach. Oczywiście to dobrze, kiedy thriller zaskakuje, ale tutaj po prostu nie wzięłam jednego scenariusza pod uwagę. Nie jest to coś, o czym nigdy wcześniej nie czytałam. W dodatku nie powala mnie styl, jakim pisane są książki Freidy McFadden. Nie jest on zły, ale po licznych zachwytach spodziewałam się po niej czegoś więcej.
Gdybym nie czytała książek polecanych przez innych (zobacz na moim profilu), to nie sięgnęłabym po kolejną pozycję od tej autorki. Za dużo jest innych pisarzy do odkrycia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

"Rewers" Adam Widerski

Człowiek to istota wielowymiarowa. Każdy z nas ma co najmniej dwie twarze, które pokazuje w zależności od sytuacji. Inaczej zachowujemy się ...