Wszyscy są winni
Sławek czuje pociąg do małych dziewczynek. I wie, że nie powinien. Samoświadomość każe mu unikać kontaktów z dziećmi, dlatego wyjeżdża do odludnego domku letniskowego. Tam czuje, że ma kontrolę nad swoją naturą. Wszystko komplikuje się, kiedy zauważa córki sąsiadów, które zgubiły się w lesie. U mężczyzny wykształca się obsesja na punkcie młodszej, Poli.
Utrzymanie popędu pod kontrolą jeszcze nigdy nie było dla Sławka tak trudne. To uczucie trwało przeszło 10 lat, aż do śmierci Poli w dniu jej 18tych urodzin.
Czy pedofil miał z tym coś wspólnego? Co wydarzyło się nad jeziorem?
Podczas gdy my będziemy szukać odpowiedzi na te pytania, ojciec Poli będzie mierzył się z demencją żony, która czasem nie pamięta, że straciła dziecko, a czasem widzi w mężu potwora. Poznanie prawdy może ich ocalić lub doszczętnie zniszczyć.
Czy można okiełznać zło?
Książka "Złe myśli" to jedna historia i aż 5 postaci, które nie radzą sobie z rzeczywistością. Nie ma tu wartkiej akcji, ale dzieje się bardzo dużo. Wszystko w umysłach bohaterów.
Poznajemy rodziców, którzy stracili dziecko i próbują poukładać świat na nowo. Męża, który stara się przetrwać z obłędem żony. Pedofila, który wie, że jest złym człowiekiem, ale nie chce taki być. Na kartach powieści widzimy szczęśliwą rodzinę i siostrzaną relację, która zmienia się przez lata. Dzieci stają się nastolatkami, mają nowe problemy, są coraz bardziej świadome. Przeciwwagą do nich jest samotny mężczyzna, zmagający się z wewnętrznym demonem. I to on był dla mnie najbardziej intrygujący. Wejście w jego myśli i śledzenie walki z samym sobą pozwala zrozumieć, ale czy jest wytłumaczeniem? Czy zło jest lepsze, kiedy mamy świadomość jego istnienia?
Zastanawiają się nad tym także inni bohaterowie, którzy pod wpływem emocji mają mroczne myśli. Każdy z nich próbuje nad sobą zapanować. Chce być lepszy, niż jest. Czy im się to uda?
Dowiecie się tego z najnowszej książki Jolanty Żuber, która po raz kolejny funduje nam emocjonalną jazdę bez trzymanki. "Złe myśli" to historia pełna bólu, cierpienia, walki ze sobą i swoimi uczuciami. Autorka świetnie opisuje emocje, jakie towarzyszą bohaterom. Widzimy, które myśli są złe, a jednocześnie antagoniści budzą w nas nie tylko negatywne uczucia. Bo czy można po prostu nienawidzić kogoś, kto rozumie, że chce postępować nieodpowiednio i broni się przed tym? Czy Sławek jest po prostu złym człowiekiem, czy po prostu nie panuje nad swoją naturą? Ani on, ani pozostali bohaterowie nie są jednoznaczni. Przeżywają trudne chwile, próbują się zmienić. Dzięki temu stają się ludzcy. Choć ciężko się z nimi utożsamiać, to można im współczuć. Nie jest przecież łatwo uciec przed samym sobą.
I właśnie to uwielbiam w książkach autorki. Te prawdziwe, życiowe problemy, otoczone mroczną atmosferą. Bohaterowie szarzy moralnie zasługują w nich na potępienie, a jednocześnie nie wszystkich można jednoznacznie nienawidzić. A dodatkowym atutem "Złych myśli" jest zakończenie, którego kompletnie się nie spodziewałam i które zmieniło moje spojrzenie na całą tę opowieść. Polecam tę książkę każdemu, kto jest gotowy wejść w brutalny świat i wniknąć w myśli pedofila walczącego z pokusami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz