piątek, 15 maja 2026

"Motywy zbrodni. Z miłości" Marta Ryczko

Podcast kryminalny wymaga poświęceń, a szczególnie trudne są sprawy, które wiążą się z koniecznością pojechania na miejsce zbrodni. Dlaczego więc niektórzy ryzykują? Czy coś z tego mają?


Poświęcenie dla miłości

Prowadząc podcast kryminalny Anna pakuje się w wiele kłopotów. Tym razem zaczyna śledzić sprawę z końca XX wieku za namową mężczyzny poznanego przez internet. Jedzie do miasteczka, gdzie 20 lat wcześniej zginęły 3 kobiety, które wydają się przypadkowymi ofiarami. Czy Anna znajdzie powiązania, których nie odkryła policja?
Dziewczyna próbuje dowiedzieć się czegoś od lokalnej społeczności, która chętnie mówi, licząc na sensację. Problem pojawia się, kiedy trzeba powiedzieć źle o 'swoich'. Anna zajęła się sprawą pod wpływem mężczyzny, ale czy miał on czyste intencje? Czy podcasterka może mu ufać?
I to, co interesuje mnie najbardziej - czy uda jej się rozwikłać sprawę sprzed lat? Wydaje się to trudne, bo nawet policji nie udało się połączyć ze sobą ofiar, żeby odkryć motyw działania zabójcy. A może było ich więcej? Wszak nieraz ktoś korzystał z tego, że inna osoba popełniła zbrodnię i popełniał własną.

Czy pałam miłością do tej książki?

Lubię, kiedy książka zaczyna się mocnym akcentem i nie muszę czekać, aż akcja się rozkręci. I ta powieść mi to dała. Od pierwszych stron jest dynamicznie, wydarzenia szybko mnie pochłonęły. Choć znalazło się parę niedociągnięć, to naprawdę dobrze się bawiłam. Z czasem nawet przestałam zwracać uwagę na zwroty, które wydawały mi się nie do końca poprawne, a to główne problemy tej książki (nie ma ich za dużo). Takie wpadki, jak pokazanie adresu na filmiku w sieci zdarzały się Annie rzadko, a po tym jednym zdarzeniu trochę się obawiałam, czy bohaterka nie okaże się zwyczajnie głupia. Na szczęście tak nie było, a ostatecznie przez to przeoczenie stała się bardziej ludzka.
Autorka trzymała poziom od początku do końca, nie dając napięciu opaść. Jednocześnie książkę czyta się bardzo szybko. Podoba mi się takie połączenie lekkiego stylu z mrocznymi wydarzeniami. A to wszystko otaczało ciekawą sprawę kryminalną, od której nie mogłam się oderwać. W mojej głowie pojawiało się mnóstwo teorii, przez które nie ufałam żadnej postaci. Co ciekawe - to rozwiązanie, które wymyśliła Marta Ryczko nie przyszło mi na myśl, co zdarza się niezwykle rzadko. Bohaterowie zostali tak wykreowani, że spodziewałam się po nich niemal wszystkiego, ale to, co się wydarzyło i tak przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że polecam tę książkę? 
A już niebawem pojawi się tu opinia na temat drugiej części "Motywów zbrodni".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecany post

"Rewers" Adam Widerski

Człowiek to istota wielowymiarowa. Każdy z nas ma co najmniej dwie twarze, które pokazuje w zależności od sytuacji. Inaczej zachowujemy się ...